Miesha Tate, która straciła tytuł mistrzowski Strikeforce w kategorii do 135 funtów na rzecz Rondy Rousey, nie będzie musiała poddać się operacji ręki. Rousey poddała Tate w pierwszej rundzie ich pojedynku na początku marca dźwignia na łokieć. Poddanie było brutalne i silne, wydawało się, że ręka Mieshy Tate musi być złamana. To wrażenie, jak okazało się tuż po walce, było mylne. Żadna z kości ręki byłej mistrzyni nie została uszkodzona, wczoraj zawodniczka na swoim twitterze oznajmiła także, że nie będzie wymagana nawet ingerencja chirurga, a do pełnej sprawności powróci w ciągu trzech miesięcy.
Miesha Tate przegrała pojedynek z Rousey, ale utrzymuje, że do chwili poddania to ona narzucała tempo w tej walce. - Jest idiotką jeśli tak myśli - ripostuje Rousey.
Mało kto spodziewał się chyba, że ręka Mieshy Tate po przegranej przez poddanie walce z Rondą Rousey w main evencie gali Strikeforce: Tate vs. Rousey nie będzie złamana. A jednak. - Miałam już badanie rentgenem i kości nie są złamane, co zresztą wiedziałam wcześniej. Potrzebuje jednak kolejnych badań, aby określić skalę innych uszkodzeń - napisała w SMSie do redakcji portalu MMA Fighting.com była już mistrzyni Strikeforce kategorii do 135 funtów.
Ronda Rousey (5-0) po pokonaniu Tate i zdobyciu mistrzowskiego pasa pozostaje niepokonana. Wszystkie swoje rywalki dotychczas "kończyła" w ten sam sposób, przez balachę. Brutalne poddanie Tate zajęło jej dokładnie 4 minuty i 27 sekund. Zwycięska technika była drugą próba poddania rywalki, ze wcześniejszej Tate zdołała jakimś cudem wybrnąć. Pojedynek Mieshy Tate i Rondy Rousey, pomimo tego nie trwał nawet jednej całej rundy, swoja dramaturgią i efektownymi akcjami, mógłby obdzielić niejedno męskie starcie.
Nate Marquardt (31-10-2) ponownie jest zawodnikiem Zuffa LLC. Czołowy zawodnik wagi średniej na świecie związał się kontraktem ze Strikeforce, poinformowano w najnowszym odcinku UFC Tonight w stacji Fuel. The Great ma zadebiutować w mniejszej organizacji Zuffa w dywizji półśredniej, jego potencjalnym rywalem może być Tyron Woodley (10-0), a stawką zwakowany tytuł wagi do 170 funtów.
Przypomnijmy, że Marquardt został zwolniony z UFC w marcu zeszłego roku po kłopotach związanych ze stosowaniem niedozwolonych środków dopingujących. Krótko po tym podpisał eksluzywny kontrakt z brytyjską BAMMA, ale debiutu na Wyspach nigdy się nie doczekał.
Niestety Strikeforce nie ma najlepszej passy, jeśli chodzi o testy antydopingowe po wpadkach "Cyborg" Santos raz "King Mo" Lawala kolejnym zawodnikiem, który nie przeszedł testów medycznych jest Derek Brunson. Zapaśnik został wycofany przez Scotta Cokera z pojedynku z "Jacare" Souzą, jednak nie ujawniono więcej informacji w tym temacie.
Niestety organizacja Strikeforce nie ma ostatnio dobrej passy jeżeli chodzi o testy antydopingowe. Były mistrz w wadze półciężkiej, Muhammed "King Mo" Lawal, został przyłapany na stosowaniu środków dopingowych. Zawodnik odniósł niedawno zwycięstwo nad Lorenzem Larkinem jednak ze względu na zawieszenie przez komisję stanową werdykt walki został zmieniony na no contest. Lawal stosował Drostanolon, znany także jako Drolban lub Masteron. Jest to steryd anaboliczny stosowany do przyśpieszenia procesów odwadniania, ścinania wagi, a także powrotu organizmu do zdrowia po urazach i kontuzjach. Nie jest znana przyszłość fightera w organizacji Strikeforce, wiadomo już, że został zawieszony na rok.
Cris "Cyborg" Santos została zawieszona przez Komisję Sportową Stanu Kalifornia. Wynik testu przeprowadzonego po jej ostatniej walce przez komisję antydopingową był pozytywny. Brazylijka stosowała niedozwolony środek (stanozolol). Nie wiadomo jak długo będzie musiała pauzować i czy jej kontrakt ze Strikeforce zostanie rozwiązany. Komisja zmieni także wynik walki z Hiroko Yamanaką, którą Santos wygrała w zaledwie szesnaście sekund przez szybki nokaut. Jest to smutna wiadomość zarówno dla Strikeforce jak i stacji Showtime, które wspólnie promują kobiece MMA.
Cyborg Santos na zawodowym ringu dotychczas wygrała 10 i przegrała 1 pojedynek. Na samym starcie swojej kariery uległa Erice Paes na gali Show Fight 2. Dana White po informacjach o stosowaniu dopingu przez Santos zapowiedział, że pas mistrzowski Strikeforce zostanie jej odebrany, a Zuffa rozważy rozwiązanie całej kobiecej dywizji do 145 lbs.

Strikeforce, pomimo wszystkich zapewnień jakie składał Dana White od momentu zakupu tej organizacji przez Zuffa, nie przetrwa długo na amerykańskim i światowym rynku MMA. Stopniowe przechodzenie utalentowanych zawodników z organizacji kierowanej przez (jeszcze) Scotta Cokera do UFC jednoznacznie oznacza, że Strikeforce podzieli los Pride, IFL czy w ostatnim okresie WEC. Kolejnym fighterem, który lada moment znajdzie zatrudnienie i dom w UFC jest obecny mistrz wagi lekkiej Strikeforce, Gilbert Melendez.
-Tak, chcemy sprowadzic Gilberta Melendeza do UFC i chcemy to zrobić szybko. - powiedział White.
El Nino, który może pochwalić się obecnie bardzo dobrym rekordem 19-2 jest zachwycony pomysłem przejścia do UFC, szczególnie, że mógłby liczyć na natychmiastową walkę unifikacyjną pasów mistrzowskich wagi lekkiej.
- Czekam tylko na telefon od Dana White'a i pakuję się i w mgnieniu oka jestem w UFC. Pieniądze generalnie nie mają tu znaczenia, bo teraz zarabiam całkiem przyzwoicie. Za te same pieniądze mógłbym spokojnie walczyć w UFC. - powiedział Melendez.
Melendez ma bronić swojego tytułu w grudniu, ale wobec słów Dana White'a do pojedynku z Jorge Masvidalem niekoniecznie musi dojść. Dołączył on by tym samym do głośnych nazwisk, które już zakończyły przygodę z kalifornijską organizacją związując się z UFC. Są nimi Nick Diaz, Alistair Overeemczy Mayhem Miller.
Jeden z bardziej charyzmatycznych zawodników, na zawsze już chyba kojarzony z Zuffa, Keith Jardine, wróci do Strikeforce w grudniu. Zawodnik ogłosił datę swojego powrotu na oficjalnej stronie internetowej. The Dean of Mean będzie także prawdopodobnie walczył w niższej kategorii wagowej. Z pomocą Mike'a Dolce Jardine chce podbić wagę średnią Strikeforce.
Jardine walczył ostatni raz w kwietniu. Stoczył dobry bój z Gegardem Mousasi na gali Strikeforce: Diaz vs. Daley. Sędziowie orzekli wtedy remis, ale dla wielu obserwatorów tego starcia zwycięzcą był Mousasi z czym jednak Jardine nie chciał się zgodzić. Kolejny przeciwnik dla uczestnika TUF-a 2 nie jest jeszcze znany choć sam zainteresowany wskazuje Cunga Le jako swojego potencjalnego rywala. Wystąpi on jednak najprawdopodobniej na gali na której pojedynkiem głównym będzie walka o mistrzowski pas wagi lekkiej Strikeforce pomiędzy Gilbertem Melendezem a Jorge Masvidalem.


Cesar Gracie poinformował serwis MMA Fighting, że jego podopieczny Gilbert Melendez będzie bronił posiadanego przez siebie pasa mistrza Strikeforce wagi lekkiej na jesienią bądź zimą. Jego rywalem będzie Jorge Masvidal (22-6), który wygrał dwa swoje ostatnie pojedynki. Dla Melendeza będzie to trzecia obrona tego trofeum po zdobyciu go z rąk Josha Thompsona. Dotychczas czempionat dywizji 155 chcieli odebrać mu Shinya Aoki i Tatsuya Kawajiri. Melendez wygrał pięć swoich ostatnich pojedynków.
Gilbert Melendez jest także jednym z najpoważniejszych kandydatów po Nicku Diazie do przejścia z Strikeforce do UFC.
Dana White na konferencji prasowej przed sobotnim UFC 133 ogłosił, że Fedor Emelianenko nie jest już zawodnikiem Strikeforce. Oznacza to, że Rosjanin na pewno nie stoczy swojej kolejnej walki, jeśli do takiej dojdzie, pod banderą Zuffa. White z nieskrywaną satysfakcją podczas trwania konferencji skrytykował także branżowe media, które jego zdaniem przez lata wywindowały Emelianenkę na szczyt na który, jego zdaniem, stanowczo nie zasługiwał.
Fedor przegrał w Strikeforce swoje trzy ostatnie pojedynki. Zaczęło się od dość sensacyjnej porażki przez poddanie z Fabricio Werdumem w czerwcu ubiegłego roku. Dla świata MMA był to szok, Rosjanin był bowiem niepokonany od 28 pojedynków. Porażkę tę szybko zrzucono jednak na barki przypadku i Fedor przystąpił do silnie obsadzonego Grand Prix królewskiej kategorii Strikeforce i już w pierwszej rundzie uległ Antonio Silvie. Tutaj mowy o wpadce czy przypadku być już nie mogło. Emelianenko został zdeklasowany przez brazylijskiego olbrzyma i nie wyszedł, z uwagi na odniesione obrażenia, do trzeciego starcia. Po wyeliminowaniu go z turnieju szybko zaczęto jednak rozmowy odnośnie kolejnego pojedynku. Miało nim być hitowe starcie z mistrzem wagi półcięzkiej, Danem Hendersonem. Początkowo kłócono się o kategorię wagową w którym miała odbyć się walk, ale ostatecznie obie legendy spotkały się w limicie 265 funtów na ostatniej gali Strikeforce. Lepszy okazał się Hendo, który ma teraz w ręku niezaprzeczalnego asa w rozmowach z Zuffa o swojej przyszłości. Dla Hendersona bowiem była to także ostatnia walka w obowiązującym kontrakcie. Dla Rosjanina i jego sztabu z M-1 Global Zuffa nie miała litości bo i chyba nikt nie spodziewał się, że będą ją mieć. Wszyscy pamiętamy burzliwe rozmowy Dana White'a z włodarzami M-1 i samym Fedorem w 2009 roku, kiedy był on bliski był podpisania kontraktu z UFC po upadku Affliction.Ostatecznie związał się jednak z największym rywalem UFC - Strikeforce. Organizacja Scotta Cokera z początkiem tego roku została jednak wykupiona przez właścicieli UFC, a jak powszechnie wiadomo, zemsta smakuje najlepiej na zimno.
Fedor po przegranej walce z Hendersonem nie chciał jednoznacznie określić czy ta porażka oznacza definitywny koniec jego kariery. Ostatni Cesarz jak mantrę powtarzał jedynie, że chce odpocząć i jak najszybciej przytulić swoje nowo narodzone dziecko. Wydaje sie jednak, że legenda nie może zakończyć sie w ten sposób i wszyscy będziemy jeszcze świadkami tego ostatniego, zwycięskiego pojedynku Wielkiego Fedora.

Tydzień po zwolnieniu Alistaira Overeem ze Strikeforce Zuffa zwalnia także innych członków jego gymu i jego sparingpartnerów. Ze Strikeforce pożegnali się Valentijn Overeem i była mistrzyni tej organizacji w wadze koguciej Marloes Coenen, pracę w UFC stracił natomiast Jon Olav Einemo. Informację o ich zwolnieniu podał trener Golden Glory, Martijn de Jong na twitterze.
Jeśli zwolnienie starszego Overeema i Einemo można jeszcze tłumaczyć ich ostatnimi porażkami, tak zwolnienie Coenen uważanej za jedna z najlepszych zawodniczek w żeńskim MMA jest dość sporym zaskoczeniem. Holenderka jeszcze tydzień temu była posiadaczką mistrzowskiego pasa Strikeforce, który straciła w ubiegły weekend przegrywając przez poddanie z Miesha Tate. Nie trzeba być geniuszem, żeby odkryć o co naprawdę w tym wszystkim chodzi. Zuffa pozbywa się po prostu zawodników związanych z holenderskim gymem, a początkiem tego było zwolnienie mistrza wagi ciężkiej Strikeforce tuż po ogłoszeniu, że wystąpi on w evencie organizowanym przez Golden Glory w Moskwie. Jedynym pozostałym pod banderą Zuffa zawodnikiem GG jest obecnie Kharitonov, który w drugiej rundzie Grand Prix wagi ciężkiej zmierzy się Joshem Barnettem. Kharitonov także ma wystąpić w Moskwie, a wiec jego przyszłości w Strikeforce będziemy się bacznie przyglądać.

Wczorajszy pojedynek Dana Hendersona z Fedorem Emelianenko był ostatnim w obowiązującym kontrakcie z organizacją Strikeforce obu zawodników. Historia zatoczyła więc swoiste koło, wszyscy pamiętamy bowiem fenomenalny nokaut Hendo nad Bispingiem na UFC 100 i jego późniejsze negocjacje z Zuffa na temat nowego kontraktu i fiasko tych rozmów wskutek czego Dan opuścił UFC i związał się z ich największym, ówczesnym rywalem. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Strikeofrce należy obecnie również do Zuffa, a wartość 40 letniego Hendersona obecnie wydaje się być jeszcze większa niż po znokautowaniu Brytyjczyka. Henderson jest obecnie aktualnym mistrzem wagi półciężkiej Strikeforce, a ubiegłej nocy znokautował żyjącą legendę, człowieka uznawanego za najlepszego zawodnika wagi ciężkiej jaki kiedykolwiek chodził po ziemi. Jeżeli dodamy do tego kwotę, jaką zainkasował Henderson za pojedynek z Fedorem, a mianowicie 800 tysięcy dolarów, to robi się z tego całkiem niezła historia i chyba nie ma na świecie osoby zainteresowanej MMA, która nie czeka na dalszy rozwój wydarzeń związany właśnie z tymi dwoma bohaterami. Czy Henderson liczy na nowy kontrakt w Strikeforce, bądź co bądź, ale mniejszej organizacji Zuffy, czy skupi się na próbie powrotu do UFC? Tego oczywiście wykluczyć nie można, tam czeka go szereg możliwości zarówno w wadze średniej, jak i półćiężkiej. Anderson Silva, Machida, Rashad Evans, Rampage, może nawet Jon Jones. Pojedynek z każdym z tych zawodników po powrocie Hendo do octagonu byłby z pewnością wielkim wydarzeniem. Sam Amerykanin wyraził się jednak dość jasno, że jego celem jest obrona mistrzowskiego pasa Strikeforce, ale wydaje się, że żaden pretendent w tej organizacji nie mógł by zapewnić mu tego, co da mu UFC.Z drugiej jednak strony najlepszym rozwiązaniem wydaje się chyba pojedynek w obronie pasa, a następnie jego unifikacja i walka z mistrzem Ultimate Fighting Championship.
Co dalej z Fedorem Emelianenko? Jego wartość po trzeciej porażce z rzędu drastycznie spadła. Rosjanie nie mogą już raczej bazować na legendzie Ostatniego Cesarza w dalszych negocjacjach ze Strikeforce. Paradoksalnie jednak Fedor za pojedynek z Hendersonem otrzymał półtora miliona dolarów (oczywiście oficjalne kwoty zostaną dopiero opublikowane). Gdyby więc miał już teraz odejść na sportową emeryturę to z pewnością nie zaznał by biedy, ani też nie mógł by narzekać na deficyt ciekawych propozycji. Wydaje się także, że Zuffa nie jest ani wielkim fanem Rosjanina, ani biorąc pod uwagę ich dotychczasową politykę, mogą po prostu nie być zainteresowani dalszą współpracą z nim i M-1 Global. Biorąc pod uwagę suche fakty, czyli to, że Fedor przegrał trzy swoje ostatnie walki oraz to, że takowej nie wygrał od 2009 roku to nie ma się co dziwić. Swój stosunek do Emelianenki niejednokrotnie przedstawiał także Dana White, główny gracz w spółce Zuffa. Nawet tuż po porażce Fedora z Hendo na swoim twitterze zamieścił ośmieszający go komentarz. Jeżeli więc nie Zuffa to co? Zbyt wielkiego pola manewru w tej kwestii raczej nie ma. Fedor mógłby co prawda związać się z Dream, ale wydaje się to raczej mało prawdopodobne z uwagi głównie na wymagania finansowe Rosjan, których będący w kryzysie FEG nie zdołał by raczej zadowolić (Japończycy w ostatnim czasie sprzedali swoją najbardziej rozpoznawalna markę K-1). Dywizja ciężka w BAMMA praktycznie nie istnieje, a więc trudno wymagać, aby Brytyjczycy poważnie myśleli o zatrudnieniu Fedora. Emerytura? Ta opcja wydaje się najrozsądniejsza. Ciężko jednak będzie żegnać takiego zawodnika jak Ostatni Cesarz po trzech porażkach z rzędu. Osobiście wydaje mi się, że Fedor raz jeszcze postawi stopę na ringu lub w klatce, nawet na gali mniejszej organizacji, aby dopisać do swojego rekordu jeszcze jedno zwycięstwo i pożegnać się jak na ostatniego i niepokonanego mistrza Pride przystało.Tuż po pojedynku z Hendo w sieci pojawiła się nawet plotka, że w chwili, kiedy obaj nie są już związani kontraktami z Zuffa na scenie pojawi się drugi gracz, który zakontraktuje rewanż. Będą duże pieniądze, historia i ten jeden ostatni pojedynek.
Jak to zwykle w takich przypadkach bywa na temat pracy sędziego Herb Deana podczas walki Fedora Emelianenko z Danem Hendersonem rozgorzała dyskusja. Także w Internecie opinie są podzielone. Sam zainteresowany, czyli Ostatni Cesarz, nie chce krytykować sędziego, ani kwestionować jego decyzji, ale czuje, że przerwał on jego pojedynek z Hendo trochę za wcześnie. Przypomnijmy, że Herb Dean przerwał walkę Emelianenko z Hendersonem po 4 minutach i 12 sekundach po braku odpowiedzi na ciosy Amerykanina w parterze. Chwilę wcześniej Henderson powalił Rosjanina prawym podbródkowym i ten wyraźnie znokautowany padł na matę. Fedor w poniższym wywiadzie z Arielem Helwani nie deklaruje także niczego na temat swojej sportowej przyszłości. Na dobrą sprawę nie wiemy więc czy ten owiany legendą zawodnik, legenda Pride FC zakończy karierę trzema porażkami z rzędu czy też raz jeszcze wyjdzie do klatki, aby swoją obecność w MMA spróbować zakończyć zwycięstwem. Walka z Hendersonem była jego ostatnią w aktualnie obowiązującym kontrakcie ze Strikeforce. To samo tyczy się także Hendersona, który juz wcześniej zadeklarował jednak wyraźnie, że chce związać się z tą organizacją nową umową.
Alistair Overeem nie jest już zawodnikiem Strikeforce. Wiadomość o zwolnieniu obecnego mistrza wagi ciężkiej tej organizacji podano w Inside MMA na antenie HDNet. Oficjalnym powodem zwolnienia Holendra z kontraktu jest niemożność jego uczestnictwa w pojedynku z Antonio Silvą we wrześniu, w ramach turnieju wagi ciężkiej.
Overeem od momentu zakupu Strikeforce przez spółkę Zuffa nie był najlepszym ich przyjacielem, ale dopiero dyskusja nad terminami jego kolejnej walki, po pokonaniu Fabricio Werduma w pierwszej rundzie Grand Prix, wywołała całą dyskusję na temat jego przyszłości w organizacji. Tuż po usunięciu go z drabinki turniejowej Dana White potwierdził nawet, że Overeem jest zawodnikiem Strikeforce i będzie walczył jak tylko wspólnie dojdą do porozumienia i zaleczą się jego kontuzje (mówi się o złamanym palcu u nogi, uszkodzeniu żeber i łokcia). W tak zwanym międzyczasie Holender w jednym z wywiadów zastanawiał się nad rozpoczęciem kariery bokserskiej, kilka dni temu świat obiegła także wiadomość, że Holender wystąpi w październiku na gali w Moskwie (Glory world Series). Wyobrażać sobie jedynie możemy jaka była kuluarowa reakcja włodarzy Zuffa na taką wiadomość. Co prawda jego kontrakt z drugą co do wielkości organizacją MMA na świecie przewiduje taką możliwość, ale czas w jakim wydarzenia te miały miejsce wydaje sie nie być przypadkowy. Oczywiście wraz ze zwolnieniem Reema ze Strikeforce pojawiają się także głosy, że jest to zagranie strategiczne i że Demolition Man może wciągu kilku kolejnych dni zasilić dywizję ciężką UFC. Czas pokarze. Poniżej wideo w którym redaktorzy Inside MMA przekazują sensacyjna wiadomość wczorajszego wieczora.
Zapraszamy do obejrzenia media treningu Fedora Emelianenko przed sobotnim spotkaniem z Danem Hendersonem na gali Strikeforce. Rosjanin wyraźnie skupiony i w formie.Trening dla prasy odbył się w środ.
Kiedy 30 lipca Dan Henderson wyjdzie do heksagonu i stanie naprzeciwko Fedora Emelianenko będzie to ostatnia jego walka w obecnie obowiązującym kontrakcie z organizacją Strikeforce. Wszyscy pamiętamy w jakich okolicznościach Hendo znalazł się w kierowanej, wtedy, przez Scotta Cokera federacji. Po nieudanych negocjacjach z UFC i w niezbyt przyjaznej atmosferze. Teraz, kiedy Strikeforce także należy do Zuffa LLC negocjacje jego nowego kontraktu mogą przybrać podobny scenariusz. Paradoksalnie zaszkodzić mu w tej sytuacji może nawet to, że jest obecnie mistrzem Strikeforce w dywizji 205 lbs. a za pojedynek z Ostatnim Imperatorem (jego stawką nie jest posiadany przez Hendo pas) zarobi zawrotne 800 tysięcy dolarów.
- To moja ostatnia walka w tym kontrakcie i tak naprawdę nie wiem co wydarzy się w negocjacjach. Nie chcę odchodzić, ale to naprawdę dziwna sytuacja. Jest taka szansa, że nigdy nie będę bronił swojego pasa, ale tak jak powiedziałem. Nigdzie się nie wybieram i myślę, że możemy wspólnie dojść do porozumienia - powiedział w wywiadzie dla MMAFighting.com 41 letni obecnie zawodnik.
Równie pewny siebie Henderson był w 2009 roku, kiedy w swojej ostatniej kontraktowej walce w tamtym czasie pokonał przez nokaut Michaela Bispinga i był o krok od walki rewanżowej z Andersonem Silva, uwielbiany przez miliony fanów. Wtedy się nie udało co dało wyraźny znak dla innych zawodników, że nawet jeżeli jesteś mega gwiazdą, a żądasz od UFC więcej niż chcą ci zaoferować to musisz odejść. Czy tym razem Henderson rozsądnie podejdzie do sprawy? Wydaje się, że wszystko w jego rękach.

Mariusz Pioskowik: Poświęciłem wiele dla tej walki
Mariusz Pioskowik (6-4), czołowy polski zawodnik wagi piórkowej, z powodu kontuzji nie zawalczy 27 kwietnia w Spodku na MMA Attack 2. Popularny Dyzio w ostatnim etapie przygotowań do walki z Paulem Reed doznał groźnej kontuzji kolana. - Skręciłem kolano na treningu, podczas walk zadaniowych. Mój uraz jest na tyle poważny,…
Marta Chojnoska dla fightcard.pl
Z przyjemnością prezentujemy Wam wywiad z Martą Chojnoską, podopieczną Marcina Różalskiego. Marta jest pierwszą zawodniczką przedstawioną przez federację KSW jako świeżo zakontraktowaną debiutantkę i zobaczymy ją najprawdopodobniej w ringu KSW już na kolejnej, dziewiętnastej gali w maju! Witam, Marta może na początek powiesz skąd u kobiety taka pasja? Zainteresowanie sportami…
Marek Chwalibogowski dla fightcard.pl
Witam Marku, co u Ciebie słychać, ponoć szykujesz się do powrotu na ring, jak zdrowie? Zgadza się, myślę o powrocie na ring ponieważ cały czas ciągnie mnie do walki, uwielbiam rywalizację i chciałbym się jeszcze sprawdzić, choć wiem , że to nie będzie łatwe. Od roku staram się "nie zapuścić"… 
Nate Marquardt vs. Tyron Woodley o pas mistrzowski wagi półśredniej
Miesha Tate nie podda się operacji
Show me the money, czyli lista płac po Strikeforce: Tate vs. Rousey
Ręka Mieshy Tate po walce z Ronda Rousey nie jest złamana
Strikeforce potwierdza datę finału GP wagi ciężkiej
KSW 18 w głowach ortodoksyjnych fanów MMA jawi się jako pechowy twór dwóch biznesmenów, którzy zapędzili się na tyle w marzeniach, że zatracili szarą rzeczywistość. Warto się zastanowić nad pozycją duetu K & L w negocjacjach z Polsatem. Wszak to dla tej stacji telewizyjnej zmieniana była nazwa gali z Extra…
Stało się, po wielu galach w ostatnim czasie w tym, MMA Attack i KSW 17, przyszedł czas na ogromną aktualizację Rankingu Europejskiego fightcard.pl. Prezentujemy Wam pierwsze trójki we wszystkich kategoriach wagowych dostępnych w rankingu (kategorię piórkową dodamy w kolejnym tygodniu). Kompletny ranking w którym można znaleźć coraz więcej polskich nazwisk…